Brąz w międzynarodowym debiucie

Jeszcze nie zdążyliśmy ochłonąć po emocjach związanych z Mistrzostwami Europy w Anglii, a za nami już kolejny turniej. Tym razem byliśmy świadkami klubowych zmagań w czeskiej Pradze, w której zorganizowane zostały Trzecie Klubowe Mistrzostwa o Puchar Miast Europy Środkowej.

Turniej w Hereford dobiegł końca i reprezentanci Polski powrócili do kraju. Nie wszyscy jednak mogli liczyć na dłuższy wypoczynek. Marcin Ryszka, Martin Jung, Krzysztof Bednarkiewicz oraz Jarosław Farbaniec pod wodzą trenera Mateusza Stawarza, mieli jedynie chwilę, by przepakować bagaże i podładować baterie. Dwudziestego ósmego sierpnia grali ostatni mecz na IBSA Blind Football European Championships w Anglii, a już piątego września rozegrać mieli pierwsze spotkanie na 3rd Cup of Central European Cities w Czechach. Do powracających z mistrzostw kolegów dołączyła reszta graczy naszego klubu i T6NWP udała się na podbój piłkarskiej Europy.

image02

Turniej w Czechach, podobnie jak mistrzostwa w Anglii dla reprezentacji, był międzynarodowym debiutem dla T6NWP. Oprócz naszej drużyny, która była jedynym przedstawicielem z Polski, wystąpiły również zespoły: BSC Praha(Czechy),  LÁSS Budapest(Węgry), ISC Viktoria Dortmund-Kirchderne e.V.(Niemcy), Zvezda Moskovskaja oblas(Rosja), Avangard Moskwa(Rosja), A.S.D. Sanremo Liguria Calcio(Włochy) oraz VSV Wuerzburg(Niemcy).

Mistrzostwa zorganizowane zostały w dniach 5-6 września. Pierwszego dnia zmagań rozegrano wszystkie mecze fazy grupowej, drugiego odbyły się spotkania o miejsca 5-8, dwa półfinały oraz mecz o pierwsze i trzecie miejsce. Wysoki poziom rozgrywek gwarantowany był dzięki sporej grupie reprezentantów kilku krajów, którzy podobnie jak nasi zawodnicy, przybyli do Czech tuż po Euro w Hereford.

Tyniecka NIE WIDZĘ PRZESZKÓD Kraków trafiła do grupy B. Nasi piłkarze zmierzyli się w niej z VSV Wuerzburgiem, Avangardą Moskwa oraz A.S.D. Sanremo Ligurio Calcio.
Nasz zespół podchodził do każdego spotkania ze spokojem i szacunkiem. Z takim samym szacunkiem traktował też każdego rywala. Nie oznaczało to jednak, że będzie rozdawał punkty, a przeciwnik będzie podbijał sobie statystykę zdobytych goli.
Od początku do końca turnieju byliśmy świadkami zaciętej walki w wykonaniu naszych zawodników. W każdym meczu widać było pasję i charakter emanujące z naszych graczy. Reprezentacyjne doświadczenie wymieszane z głodem gry reszty zespołu przyniosło wspaniałe efekty i trener musiał być zadowolony ze swych podopiecznych.

Copyright: Tomas Moudry @ https://www.facebook.com/BSCPrague

Klub ze stolicy Małopolski w dwóch pierwszych meczach zainkasował komplet oczek.  Ekipy z Moskwy oraz Wuerzburga pokonane zostały po 1:0. Oba trafienia dla Krakowian zdobył Martin Jung, który nabrał wyraźnej pewności siebie po historycznym golu w meczu z Grecją.
Zdobyte 6 punktów zapewniło Tynieckiej NIE WIDZĘ PRZESZKÓD Kraków awans do czołowej czwórki turnieju. Pewne miejsce w półfinale rozgrywek nie oznaczało jednak, że nasi gracze odpuszczą ostatnie starcie w grupie.
Zacięta walka, wyrównany pojedynek i gol Junga nie dały jednak zwycięstwa nad klubem ze słonecznej Italii. Porażka 2:1 sprawiła, że T6NWP zajęła drugie miejsce w grupie i w półfinale miała zmierzyć się ze Zvezdą Moskovskają oblas.

Półfinałowe starcie nie należało do łatwych. Zgodnie z nazwą klubu, Rosjanie mieli w swym składzie kilka gwiazd, które parę dni temu zostały świeżo upieczonymi wicemistrzami Europy. Mimo chęci i wspaniałej walki, nasz zespół uległ rywalowi 3:0. W drugim półfinale gospodarz, BSA Praha, pokonała naszego grupowego rywala A.S.D. Sanremo Ligurię Calcio. Oznaczało to, że w spotkaniu o brąz nasz zespół stanął przed szansą rewanżu za porażkę z poprzedniego dnia.
Rewanż wypadł fantastycznie. Zwycięstwo 1:0 po golu niezawodnego Junga, którym zdobył również koronę króla strzelców, sprawiło,iż T6NWP pod wodzą trenera Mateusza Stawarza została trzecią drużną Europy Środkowej.

image12

Niezwykle udany debiut w postaci brązu na 3rd Cup of Central European Cities 2015 w Czechach napawa nas dumą. Głęboko wierzymy w to, że ten sukces stanie się trampoliną dla naszego klubu, a brązowe medale, które zawisły na szyjach Ryszki i spółki, będą jedynie przedsmakiem przed nadchodzącymi sukcesami.