Podsumowanie Bučovice Blind Football Cup 2016

W dniach 11-12 czerwca Bučovice po raz IV w swej historii rozbrzmiały dziesiątkami grzechotek, a okrzyk „voy” słyszany był niemal na każdej ulicy tego miasteczka. Wszystko to za sprawą blind-futbolistów, którzy zjechali do Czech aż z siedmiu europejskich krajów celem wzięcia udziału w tegorocznej edycji Bučovice Blind Football Cup.

Pośród doświadczonych i zaprawionych w bojach ekip ze Starego Kontynentu znalazł się nasz klub, dla którego była to doskonała okazja na zdobycie kolejnych piłkarskich szlifów podczas gry z jednymi z najlepszych zespołów, w których szeregach nie brakowało reprezentantów drużyn narodowych.

Osiem zespołów podzielone zostało na dwie grupy, w których drogą losowania znalazły się następujące zespoły:

Grupa A:

  1. Avoy MU Brno (Czechy, Gospodarz)
  2. Pirsos Thessaloniki (Grecja)
  3. SG Blau-Gelb Blista Marburg (Niemcy)
  4. Tyniecka NWP Kraków (Polska)

Grupa B:

  1. University of Worcester BFC (Wielka Brytania)
  2. FC St. Pauli von 1910 e.V. (Niemcy)
  3. A.S.D. Liguria Calcio Non Vedenti (Włochy)
  4. Five-a-side Anderlecht (Belgia)

Los ponownie skrzyżował ze sobą nasz klub z mistrzami Niemiec, z którymi niespełna dwa miesiące temu mierzyliśmy się podczas turnieju w Gelsenkirchen. W grupie A znaleźli się również gospodarze z Brna, z którymi rozegraliśmy towarzyski dwumecz na początku roku, a którego – podobnie jak  meczu z Marburgiem – nie wspominaliśmy najlepiej. Ponadto w naszej grupie znalazła się ekipa z Grecji, która w ubiegłym roku doszła do finału pucharu.

W grupie B znalazł się zespół z Worcester będący zdecydowanym faworytem do triumfu w tegorocznych rozgrywkach, a także drużyny FC St. Pauli, Anderlechtu oraz Liguri Calcio – klubu, z którym we wrześniu 2015 roku mierzyliśmy się dwukrotnie podczas turnieju w Pradze.

Turniej rozpoczął się krotką ceremonią powitalną po której na murawę wybiegli gracze gospodarzy oraz Pirsosu Thessaloniki. Czesi dominowali w spotkaniu tworząc sobie mnóstwo  okazji. Grecki bramkarz stanowił jednak mur nie do pokonania. W ostatniej minucie pierwszej odsłony Pirsos wyprowadził kontrę, która dała im prowadzenie 1:0. W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Avoy atakowało, a Thessaloniki kontrowały.  Na dwie minuty przed końcem, keidy wydawało się, że już nic się nie zmieni, Brno wyrównało i w inauguracyjnym spotkaniu doszło do podziału punktów.

O godz. 10:00 rozegrany został mecz miedzy Worcester a Anderlechtem. Faworyci turnieju bardzo długo nie mogli udokumentować dominacji w meczu. Udało się to dopiero w 28 min. za sprawą Harrisa, którego trafienie dało Brytyjczykom 3 punkty.

Trzecim sobotnim spotkaniem turnieju był mecz naszego zespołu z SG Blau-Gelb Blistą Marburg. Zgodnie z przewidywaniami gra toczyła się pod dyktando Niemców, którzy mieli spore problemy z krakowską defensywą. Rozbijane ataki zamieniane były na kontry, jednak żadna z dalekich piłek do Junga nie okazała się zalążkiem akcji bramkowej. W 15 min. mistrzowie Niemiec dopięli swego zdobywając trafienie. Nie wpłynęło to jednak na obraz gry naszego zespołu, który nadal skupiał się na destrukcji i kontrach. Na kilka minut przed końcem Ryszka zaczął odważniej wychodzić do przodu co wprowadziło niemałe zamieszanie w defensywie rywali.  Gra dwoma napastnikami sprawiła, że blok defensywny naszej drużyny został osłabiony i w ostatniej minucie spotkania nasi obrońcy nie dali rady zatrzymać indywidualnej akcji Alicana Pektasa, który ustalił wynik spotkania na 0:2. Mimo przegranej w grze naszego zespołu można było bez wahania odnotować znaczną poprawę w porównaniu do grupowego pojedynku z turnieju w Gelsenkirchen.

O godz. 12:00 doszło do pojedynku w grupie B. FC St. Pauli mierzyło się z włoską Ligurią. Mimo licznych sytuacji żadna z ekip nie była wstanie posłać piłki do siatki. Na dwie minuty przed końcem spotkania Niemcy dopięli swego i nie dajac sobie wyrwać zwycięstwa. Gol Celebiego okazał się strzałem za trzy punkty.

Po godzinie przerwy nasz drużyna wróciła na boisko by rozegrać drugi i ostatni mecz pierwszego dnia turnieju. Rywalami T6NWP byli Grecy. Do starcia z Pirsosem podeszliśmy nieco odważniej -częściej stawiając na dwójkowy wariant z przodu. Niestety ofensywne zapędy przyniosły efekt w postaci szybko straconej bramki. W 5 min. do naszej siatki trafił Zacharos. Wynik zmusił nasz zespół do poszukania wyrównującego trafienia co poskutkowało kolejnym straconym golem. Po przerwie – ze świadomością, iż nie ma czego bronić –  Jung i Ryszka zmuszeni byli do poszukania kontaktowego gola. Zamiast trafienia dla T6NWP w 22 min. padł gol na 0:3 po kolejnej kontrze Pirsosu. W 35 min. Zacharos zdobył czwartego gola dla Greków kompletując jednocześnie hat-tricka.  W końcówce spotkania Thessaloniki miały szansę na podwyższenie rezultatu z rzutu karnego, jednak strzel z szóstego metra fantastycznie zblokował broniacy całą drugą połowę Maciej Bigaj. Wysoka przegrana była skutkiem wysokiej i odważnej gry. Ofensywny duet nie zdołał trafić do siatki rywala w dużej mierze dzięki bramkarzowi Greków, który bronił każdy strzał.

O godz. 14:30 doszło do starcia miedzy drużynami z Anglii i Włoch. Worcester rozpoczęło z wysokiego C. W 30 sek. do siatki rywali trafił Turnham. Kolejnego gola, mimo wielu sytuacji, kibice zobaczyli na minutę przed końcem pierwszej odsłony – było to trafienie na 1:1 autorstwa D’Alessandro. W 27 min. Worcester ponownie wyszło na prowadzenia za sprawą Harrisa i do końca go nie oddało dopisując sobie komplet oczek. Warto zaznaczyć, iż w zespole z Półwyspu Apenińskiego Matteo Sistu został ukarany czerwoną kartką i nie dokończył spotkania.

Siódmym spotkaniem był pojedynek w naszej grupie – Marburg mierzył się z Brnem. Faworytem spotkania byli mistrzowie Niemiec co udokumentowali w 22 min. za sprawą trafienia Pektasa. Avoy nie zdołało wyrównać i piłkarze Blisty mogli cieszyć się z kompletu punktów.

W grupie B FC St. Pauli mierzyło się z Anderlechtem.  Pierwszy gol padł w 19 min. za sprawą Wespesa, który dał ekipie z Belgii prowadzenie. Cieszyli się nim zaledwie kilka minut bowiem Niemcy przeprowadzili niezwykle skuteczny szturm na bramkę rywala. W 29,32 i 35 min. zdobyli trzy bramki i trzy punkty powędrowały na ich konto.

Tuż przed godz. 18:00 rozegrano pojedynek grupy A, w którym Blista Marburg walczyła o kolejny komplet oczek z Pirsosem Thessaloniki. Zacięty pojedynek nie nie przyniósł jednak bramek i obie ekipy podzieliły się punktami.

W ostatnim sobotnim meczu zmierzyły się drużyny Worcester i St. Pauli. Obie ekipy miały na swoim koncie po sześć punktów i walczyły o pierwsze miejsce w grupie B. Kluczowymi minutami w pojedynku na szczycie okazały się 6 i 13. Wówczas Turnham i Williams wpisali się na listę strzelców, a klub z Wysp Brytyjskich zapewnił sobie pierwsze miejsce w grupie.

Drugi dzień rozgrywek rozpoczął się od ostatniego spotkania grupy A, w którym nasz zespół walczył z gospodarzami o trzecie miejsce w grupie. Pierwsza połowa spotkania zakończyła się bezbramkowym remisem. Nasz zespół rozbijał ataki rywali i wyprowadzał groźne kontry. Mimo kilku sytuacji po obu stronach, żadna drużyna nie była wstanie trafić do siatki rywali. W 24 min. Avoy wykonywało rzut rożny. Nieustanny pressing zmusił rywali do błędu, a odebrana piłka trafiła pod nogi Junga, który popędził w pole karne Czechów i zdobył upragnione trafienie Gospodarze zmuszeni zostali zagrać jeszcze odważniej czego następstwem były liczne kontry w wykonaniu naszej drużyny. W 30 min. Avoy wykonywało rzut wolny tuż pod naszym polem karnym. Szybkie rozegranie i zamieszanie sprawiło, że Valer zgubił krycie i zdobył gola na 1:1. Mimo kilku sytuacji z naszej strony nie zdołaliśmy przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Podział punktów dał Czechom pierwszeństwo gry w meczu o V miejsce, nam pozostała walka o VII lokatę. Po spotkaniu z Brnem warto podkreślić, iż kilka miesięcy temu nasz zespół przegrał oba sparringi z gospodarzem, odpowiednio: 1:3 i 1:6. To wyraźny progres jakościowy w porównaniu do poprzednich pojedynków.

O 10:00 rozegrany został ostatni mecz grupy B między Anderlechtem a Ligurią Calcio. Obie ekipy miały na swoim koncie zero punktów i podobnie jak mecz wcześniej walczyły one o trzecią lokatę. Pierwszy gol padł w 20 min. meczu, trafienie dla Włochów zdobył Iyobo. W drugiej połowie oba zespoły miały szansę na bramki z rzutów karnych, których nikt nie był w stanie wykorzystać. Ostatecznie klub z Półwyspu Apenińskiego dowiózł prowadzenie do końca. Oznaczało to, iż Anderlecht będzie naszym rywalem w walce o VII lokatę.

W pierwszym półfinale Thessaloniki zmierzyły się z Worcester. Faworyt turnieju od pierwszej do ostatniej minuty spotkania grał swoje nie dajac Grekom szans nawet pomarzyć o trafieniu. W 8 i 11 minucie za sprawą niezawodnych Williamsa i Turnhama Anglicy wyszli na prowadzenie, którego nie oddali. Weszli tym samym do finału.

Drugi półfinał do złudzenia przypominał jeden z pojedynków niemieckiej Blindenfusball Bundesligi. Na przeciw siebie stanęły bowiem Blista Marburg oraz St. Pauli. Spotkanie toczyło się pod dyktando mistrzów krajowych rozgrywek. Pierwsze trafienie dokumentujące przewagę padło w 4 min. spotkania. Na kolejne kibice czekali do 15 min. Na 3:0 dla Marburga podwyższył Pektas trafiajac w 25 min. starcia. Rywale zdołali odpowiedzieć honorowym trafieniem, które padło kilkadziesiąt sekund po golu rywali. Marburg, zgodnie z oczekiwaniami, zameldował się w finale pucharu.

Po półfinałach przyszedł czas na mecze decydujące o ostatecznym układzie turniejowej tabeli. W meczu o VII miejsce zmierzyła się ekipa T6NWP z zespołem Anderlechtu. Dla obu drużyn była to ostatnia szansa na turniejowe zwycięstwo. W 17 min. nasza drużyna objęła prowadzenie za sprawą Junga. Trafienie sprawiło, iż to nasz zespół zaczął kontrolować grę zmuszając Belgów do bardziej zdecydowanych ataków. W 30 min. stało się jednak coś, czego nie spodziewał się chyba nikt. Kocioł pod naszym polem karnym sprawił, iż arbiter spotkania odgwizdał wolny dla rywali. Czteroosobowy mur nie zdał się jednak na nic i kiedy rozbrzmiał gwizdek Wespes posłał futbolówkę płasko po ziemi tuż przy lewym słupku wyrównując stan rywalizacji. Nasz zespół nie miał zamiaru się jednak poddać i szukał kolejnego trafienia za sprawą ofensywnych wejść Junga i Ryszki. To nadeszło na minutę przed końcem spotkania – niestety był to gol dla Anderlechtu. Niepoprawnie wykonany róg w naszym wykonaniu zamienił się w kontrę w wykonaniu Wespesa, który minął krakowskich defensorów i zapakował piłkę do siatki. Dobra gra nie poszła w parze z wynikiem i po raz drugi w tym roku nasza drużyna zameldowała się w turniejowych rozgrywkach na ostatnim miejscu.

W meczu o V lokatę kibice zobaczyli grad goli, których autorami byli gracze Avoy oraz Ligurii. Włosi objeli prowadzenie w 7 min. za sprawą D’Alessandro,jednak w 11 min. Valer wyrównał, by 3 min. później wyprowadzić gospodarzy na prowadzenie. W 18 min. Iyobo zdołał trafić na 2:2. Gospodarze dopięli jednak swego i w 26 min. za sprawą Gottlieba zdobyli zwycięskie trafienie.

W pojedynku o najniższy stopień podium zmierzyli się gracze Pirsosu oraz St. Pauli. Faworytami spotkania byli ubiegłoroczni finaliści, którzy za sprawą Zacharosa wyprowadzili dwa śmiertelne ciosy dające im brąz. Pierwszy w 14, a drugi w 15 min. spotkania. Pozwoliło im to na cofnięcie się do defensywy i grę z ulubionej kontry. Dublet w wykonaniu greckiego snajpera zapewnił mu koronę króla strzelców turnieju.

W wielkim finale Bučovice Blind Football Cup 2016 doszło do pojedynku najlepszej drużyny z Anglii z najlepszą drużyną z Niemiec. Faworytami pojedynku byli gracze Worcester, którzy ponownie nie zawiedli swoich kibiców. Podobnie jak w pojedynku o III miejsce decydujące okazały się dwa trafienia, które nastąpiły po sobie w odstępie minuty. W 16 min. trafił Turnham, w 17 min. Williams. Po ostatnim gwizdku to Brytyjczycy mieli zdecydowanie więcej powodów do radości, której nie próbowal nawet kryć.

Bučovice Blind Football Cup 2016 był turniejem, w którym nie zabrakło absolutnie niczego. Były krew, pot i łzy, były piękne gole i fantastyczne parady bramkarskie. Była też wszechobecna atmosfera piłkarskiego święta, którą dało się wyczuć na każdym kroku. Gospodarze turnieju wznieśli się na organizatorskie wyżyny, które sprawiły, że o tegorocznej edycji turnieju nie będzie się dało jeszcze długo zapomnieć.

Dla naszego zespołu było to kolejne przetarcie z europejską piłką na najwyższym poziomie. Pojedynki z zespołami z Niemiec, Grecji, Czech i Belgii pokazały nam ile pracy jest jeszcze przed nami. Niema jednak niczego lepszego niż nauka od doświadczonych klubów, których kraje stoją na zdecydowanie wyższym poziomie rozgrywek od naszego. Turniej ten pokazał jednak, że nasz zespół poczynił postępy. Za przykład niech posłuży choćby spotkanie z gospodarzami, w którym zremisowaliśmy 1:1 –  podczas kwietniowego sparringu nie dali nam żadnych szans strzelając nam dziewięć goli. Nie pozostaje nam nic innego jak walka i ciężka praca, która musi zaowocować lepszymi wynikami.

Cieszymy się, że było nam dane uczestniczyć w tak wspaniałym turnieju. Mamy nadzieję wrócić jeszcze kiedyś do Bučovic i powalczyć z najlepszymi o coś więcej niż doświadczenie.

Díky za všechno Avoy!