Reprezentacja TVP usłyszała futbol

Futbol to prosta gra. Wystarczy piłka, dwie bramki i grupa ludzi chętnych rozegrać mecz. Jeśli dodamy to tego opaski na oczach, znacząco skomplikujemy zabawę. Przekonali się o tym dziennikarze i aktorzy Telewizji Polskiej, którzy w ubiegłą sobotę podjęli wyzwanie i zobaczyli, że blind futbol to zupełnie inny wymiar piłki nożnej.

Dzień 26 listopada bez wątpienia przejdzie do historii hali sportowej w Centralnym Ośrodku Sportu w szczyrku. Obiekt, na którym zwykle trenują polscy olimpijczycy szykujący się do startów w zawodach był świadkiem niezwykłego widowiska. Dziennikarze i aktorzy reprezentujący barwy TVP podjęli wyzwanie i rozegrali z naszą drużyną pokazowy mecz blind futbolu, którego idea zrodziła się kilka miesięcy temu.

Image-01

Zanim sobotnie popołudnie rozbrzmiało grzechotem piłki i okrzykami „voy”, Reprezentacja TVP spotkała się z naszą drużyną w piątkowy wieczór, by dowiedzieć się czym jest blind futbol. Niewielka sala konferencyjna bardzo szybko stała się mini-areną, a trener Mateusz Stawarz przeszedł od teorii do praktyki zachęcając reprezentantów Telewizji Polskiej do aktywnego uczestnictwa w spotkaniu. Dziennikarze i aktorzy, których trenerem jest Pan Rafał Patyra podeszli do spotkania niezwykle profesjonalnie. Uważnie słuchali, zadawali mnóstwo pytań, a przede wszystkim rwali się do grzechoczącej futbolówki zapowiadając, że na meczu dadzą z siebie wszystko.

Sobotnie przedpołudnie stanęło pod znakiem rozkładania band, które w krótkim czasie zamieniły halę w prawdziwe boisko do blind futbolu. Trener Patyra i jego zawodnicy nie próżnowali i tuż po sprawnej modernizacji obiektu rozpoczęli trening z opaskami na oczach.

Image-02

Spotkanie rozpoczęło się od krótkiego przywitania zgromadzonej publiczności, która kilka minut później oklaskiwała najciekawsze akcje w wykonaniu obu ekip. Na trybunach nie zabrakło rodzin oraz bliskich graczy,  a także sportowców przebywających w Szczyrku na obozach przygotowawczych i osób pragnących obejrzeć niezwykły mecz. Nasza drużyna wspierana była przez liczną grupę nauczycieli i uczniów ze Szkoły Policealnej Integracyjnej Masażu Leczniczego z Krakowa, która po spotkaniu zadbała o samopoczucie piłkarzy. Gościem honorowym pokazowego meczu był Pan Łukasz Szeliga – Prezes Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego.

Mecz toczony był pod dyktando naszej drużyny, co nie mogło dziwić. Reprezentanci TVP potrzebowali czasu, by przyzwyczaić się do niezwykłych warunków gry, w których słuch zastępował zmysł wzroku. Pierwsze 20 minut spotkania zakończyło się zdobyciem pięciu goli, które podzielili miedzy sobą Jung i Ryszka.

Druga połowa spotkania znacznie różniła się od pierwszej. Gracze Telewizji Polskiej prowadzeni przez trenera Patyrę zmienili swoje ustawienie tworząc solidnie funkcjonującą linie obrony. Dziennikarze i aktorzy momentami tworzyli mur nie do przejścia przerywając ataki i poruszając się znacznie pewniej niż w pierwszej odsłonie. Niektórzy gracze Telewizji Polskiej, jak na kilkanaście minut zabawy z grzechoczącą piłką, całkiem nieźle radzili sobie z jej prowadzeniem. Efektem dobrze wykonanej pracy była strata jedynie dwóch goli autorstwa Junga i Krzyszkowskiego. Nie mała w tym zasługa solidnie interweniującego bramkarza Reprezentacji TVP, który wybronił kilka groźnych strzałów.

Po ostatnim gwizdku gracze obu ekip pogratulowali sobie wzajemnie udanego widowiska, a liderzy drużyn przyjęli z rąk Prezesa Łukasza Szeligi pamiątkowe statuetki przygotowane z okazji rozegranego meczu.

Image-03

Mimo wygranej naszej drużyny różnicą siedmiu goli, zwycięzcami byli i są wszyscy, którzy z sercem, pasją i zaangażowaniem podeszli do organizacji meczu, który przerodził się w niezwykłe święto blind futbolu. Podziękowania kierujemy do wszyskich osób związanych z Reprezentacją Telewizji Polskiej, która w fantastyczny sposób pomogła naszej drużynie w promocji sportu osób niepełnosprawnych, a w szczególności blind futbolu w Polsce. Dziękujemy władzom COS OPO Szczyrk, które zechciały gościć na swym obiekcie nasz zespół wraz z naszą nietypową dyscypliną. Dziękujemy również wszystkim, którzy pod osłoną anonimowości wsparli organizację tego wyjątkowego meczu oraz kibicom, bez których trybuny były by puste, a ten dzień nie byłby prawdziwym świętem sportu.

Prawdziwe zwycięstwo uda nam się osiągnąć wówczas, gdy tego typu wydarzenie pozwoli choćby jednej niepełnosprawnej osobie opuścić cztery ściany ze świadomością, że nic nie stoi na przeszkodzie w realizowaniu swych pasji.