Początek niemal doskonały

Pierwsza kolejka Ligi Centralnej Europy 2017/18 za nami. W sezon wchodzimy naprawdę dobrze, bo nie można inaczej nazwać 9 punktów w czterech spotkaniach i zdobytych 7 bramek podczas weekendu we Wrocławiu (2-3 września). Do doskonałości wciąż brakuje, jednak grzechem byłoby nie cieszyć się z poczynionych przez nasz zespół znacznych postępów.

LASS Budapest 0:1 Tyniecka NWP Kraków

Pierwszym naszym rywalem podczas wrocławskiej rundy Ligi Centralnej Europy byli gracze z Budapesztu – ekipą, która ubiegły sezon zakończyła na ostatnim miejscu i przez większość uczestników ligi skazywana była na przysłowiowe „pożarcie”. Dla nas był to pierwszy po bardzo długiej przerwie pojedynek z Węgrami, których mimo zakulisowych głosów nie mieliśmy prawa lekceważyć – jak się okazało w przekroju całego spotkania, bardzo słusznie. Był to bardzo fizyczny i wyczerpujący pojedynek. Od pierwszej do ostatniej minuty pełno było gry ciało w ciało, która musiała dać się graczom we znaki. Spotkanie toczyło się pod nasze dyktando, jednak dobrze broniący i groźnie kontrujący Węgrzy nie pozwalali udokumentować solidnej gry w ataku naszego zespołu. W 33 minucie spotkania udało się nam to po raz pierwszy i ostatni – wystarczyło to jednak do zgarnięcia 3 oczek przez T6NWP. Bramkarz LASS wrzucił futbolówkę do swojego gracza na prawej bandzie, doskoczył do niego Ryszka i wyłuskał piłkę uciekającemu do koła przeciwnikowi. Ruszył z nią po osi i oddał strzał z pola karnego obok bezradnego bramkarza. W końcówce piłkarze z Budapesztu mieli jeszcze sytuacje do zdobycia wyrównującego gole, jadnak zarówno defensywa, jak i dobrze dysponowany tego dnia Bednarkiewicz zdołali utrzymać korzystny rezultat.

Tyniecka NWP Kraków 0:1 Avoy MU Brno

Mecz z naszymi dobrymi znajomymi z Brna, a zarazem najbardziej doświadczoną ekipą w całej stawce zapowiadał się na niezwykle wymagające spotkanie. Podobnie jak my, Czesi wygrali 1:0 z gospodarzami i bezpośredni mecz decydować miał o pozycji tymczasowego lidera kolejki. Pierwsza połowa rozegrana została w bardzo szybkim tempie – oba zespoły za wszelką cenę chciały udokumentować swoją wyższość, czego efektem była spora ilość rzutów rożnych po interwencjach obrońców lub bramkarzy. Po zmianie stron nasz zespół spróbował podejść nieco wyżej i potrzebna była zmiana ustawienia. Z boiska zszedł bardzo dobrze dysponowany Sitek, który w pierwszej połowie nie dawał wytchnienia napastnikom z Brna. Efektem zmiany stylu gry było zdominowanie rywali pod ich polem karnym. Dogodnych sytuacji nie brakowało, jednak futbolówka nie mogła znaleźć drogi do bramki strzeżonej przez Bukovskyego. W najlepszej sytuacji Jung trafił w słupek, a kilka chwil później niewykorzystana sytuacja zemściła się w najgorszy z możliwych sposobów. Po wznowieniu od bramki Avoy do piłki wyrzuconej na lewą bandę dopadł Mrazek, przyjął ją i ruszył łukiem mijając naszą defensywę finalizując akcję golem. Tego typu sytuacje zwykło się określać mianem „błysku geniuszu”, który w tym przypadku dał Czechom 3 punkty. Do końca spotkania toczyła się zaciekła walka o wyrównanie, jednak dobrze broniący i kontrujący gracze z Brna zdołali dowieźć korzystny rezultat do końca.

BSC Praga 0:4 Tyniecka NWP Kraków

Sobotnią część pierwszej kolejki kończyliśmy pojedynkiem z drugą ekipą z Czech. Mocno poobijani gracze z Pragi (porażka 1:4 z LASS Budapest) mieli pecha, bowiem trafili na nas po przegranym meczu, po którym nasz zespół chciał podnieść swoje morale – ich poprawianie rozpoczęło się w 4, a zakończyło w 11 minucie spotkania. Wtedy to bowiem padła pierwsza i czwarta bramka dla T6NWP. Pierwsze trzy trafienia to klasyczny hattrick autorstwa Martina Junga, który wywindował go na pierwsze miejsce klasyfikacji najlepszych strzelców. Czwarta bramka padła po strzale Ryszki, jednak ładniejsza niż samo trafienie była dwójkowa akcja przeprowadzona przez nasz atak – Jung przechwycił futbolówkę na bandzie i zagrał na środek boiska do Ryszki. Ten oddał piłkę Jungowi, który spod bandy wrzucił ją w pole karne do wbiegającego kapitana – strzał, gol i pewne 3 punkty. Druga połowa spotkania nadal toczyła się pod dyktando naszego zespołu. Był to również czas dla zmienników – na boisku zameldował się najmłodszy w składzie Maciej Bigaj, który siał chaos w szeregach obronnych rywali. Mimo dogodnych sytuacji wynik meczu nie uległ do końca zmianie, jednak sobotę (mimo przegranej z Brnem) mogliśmy zakończyć w pełni usatysfakcjonowani.

UKS Sprint Wrocław 1:2 Tyniecka NWP Kraków

W niedzielny poranek czekał nas niezwykle interesujący pojedynek, do którego obie ekipy przystępowały nad wyraz zmotywowane. Nic dziwnego – był to bowiem pierwszy oficjalny mecz miedzy jedynymi w Polsce blind footballowymi zespołami. Stawka tego pojedynku była podwójna, bowiem prócz ligowych punktów pojedynek toczył się również o trium w pierwszym z dwóch zaplanowanych meczów o trofeum Pucharu Polski – pucharu, którego celem jest promocja i szerzenie idei piłki nożnej osób niewidomych w naszym kraju. Pierwsza połowa spotkanie rozstrzygnięta została na naszą korzyść. Po 20 minutach na tablicy wyników widniał rezultat 2:0 dla T6NWP. Autorem obu trafień był Jung, który najpierw popisał się indywidualnym rajdem, a chwilę później trafił z rzutu wolnego. Gracze UKS-u w końcówce mogli zdobyć bramkę kontaktową, jednak niesygnalizowane i zaskakujące obronę uderzenie Roberta Mkrtchyana wylądowało na słupku. W drugiej połowie w szeregi naszego zespołu wkradł się niezrozumiały chaos, który przeszkadzał w płynnej grze. Po jego opanowaniu udało się przeprowadzić jeszcze kilka akcji – po jednej z nich futbolówka ostemplowała aluminium gospodarzy. W odpowiedzi na nasze ataki gracze z Wrocławia zdołali zadać bolesny cios w postaci bramki kontaktowej, która ponownie wlała niepokój w naszym zespole. Wyrzucona od bramkarza gospodarzy piłka minęła naszych zawodników, dotarła do Mkrtchyana, a ten nie dał szans naszemu golkiperowi. Ważne 3 punkty w lidze i ważne zwycięstwo w pierwszym meczu PP, choć bramka naszych rywali sprawia, że nadal trzeba mieć się na baczności.

Wnioski po 1. kolejce

Gracze z Brna, będący faworytami rozgrywek, prawdopodobnie nie wrócili jeszcze w pełni z wakacyjnej przerwy – zaledwie 2 gole w czterech spotkaniach i dwa remisy, w tym z zaskakująco słabą w pierwszej rundzie Pragą, to statystyki poniżej ich możliwości. Wspomniany drugi czeski klub to jeszcze większa niespodzianka. Ubiegłoroczny mistrz bardzo źle wszedł w sezon i bez wątpienia będzie chciał odkuć się na własnym terenie już pod koniec miesiąca. Być może gra poniżej oczekiwań obu klubów z naszego sąsiedztwa spowodowana jest brakiem ich kluczowych graczy – Lukasa Valera oraz Ondreja Gottlieba. Zaskakująco dobrze w pierwszej rudzie zaprezentowali się natomiast gracze LASS Budapest, którzy ubiegłoroczne rozgrywki zakończyli na ostatniej pozycji i raczej nikt nie wróży im sukcesu w obecnym sezonie. Tymczasem Węgrzy zdobyli 5 punktów w czterech meczach – podkreślić trzeba, iż z niezależnych od nich przyczyn zmuszeni byli zagrać wszystkie swoje spotkania w jednym dniu. Być może zdobyli by więcej oczek, gdyby mieli możliwość grać również w niedzielę mając tym samym więcej czasu na oddech. Gospodarze z Wrocławia to zespół, któremu w pierwszej rundzie czegoś zabrakło – tym czymś była skuteczność, bowiem w każdym ze spotkań dochodzili do dogodnych sytuacji, jednak piłka za nic nie chciała utknąć w sieci rywala.

Nasza gra

Wreszcie możemy powiedzieć, że ciężka praca popłaca. Solidnie przepracowany okres letni oraz regularne treningi w całym pierwszym półroczu dają owoce. Gra podaniami, indywidualne akcje, ustawienie się, przesuwanie formacji oraz wymienność pozycji to niektóre elementy uskutecznione podczas wrocławskiej rundy. Nie ma co kryć, iż jesteśmy zadowoleni z własnej postawy, pamiętamy jednak, że to zaledwie jedna kolejka. Sezon jest długi i liczymy na równie dobre rezultaty naszych spotkań w każdej kolejnej rundzie. Żeby było to możliwe musimy szlifować to, co już wyćwiczone i poprawiać to, co jeszcze szwankuje – a takich elementów mimo wszystko jest jeszcze całkiem sporo. Cieszy wysoka skuteczność napastników i dobra gra w obronie, której niestety nadal zdarzają się błędy. Przed nami kilka tygodni przerwy do startu kolejnej rundy. Mamy nadzieję solidnie przepracować ten okres.

Wyniki 1. kolejki

0:0 UKS Sprint Wrocław – BSC Praga
0:1 LÁSS Budapest – Tyniecka NWP Kraków
1:0 Avoy MU Brno – UKS Sprint Wroclaw
1:4 BSC Praga – LÁSS Budapest
0:1 Tyniecka NWP Kraków – Avoy MU Brno
0:0 UKS Sprint Wrocław – LÁSS Budapest
0:4 BSC Praga – Tyniecka NWP Kraków
0:0 LÁSS Budapest – Avoy MU Brno
1:2 UKS Sprint Wrocław – Tyniecka NWP Kraków
0:0 Avoy MU Brno – BSC Praga

Tabela po I kolejce Ligi Centralnej Europy 2017/18

PozycjaDrużynaMZRPZGSGPKT
14301729
24220208
34121425
44022132
54022182

Strzelcy bramek w 1. kolejce Ligi Centralnej Europy 2017/18

Następna kolejka

Praga – 30.09-01.10.2017 (zapowiedź niebawem).