Zmiana lidera – podsumowanie 2. kolejki

Druga runda Ligi Centralnej Europy za nami. Praga okazała się nieco mniej gościnnym terenem dla naszego zespołu. Pech w połączeniu z lepszą grą defensywną rywali dał efekt w postaci straty kilku punktów oraz fotela lidera.

UKS SPRINT WROCŁAW 0:2 TYNIECKA NWP KRAKÓW

Rozkład spotkań podczas 2. kolejki uległ w ostatniej chwili zmianie, tym samym nasze pierwsze spotkanie rozegraliśmy z ekipą z Wrocławia, a nie gospodarzami z BSC. Początek spotkania w naszym wykonaniu nie mógł się podobać. Problemy z komunikacją i zbyt chaotyczne rozgrywanie futbolówki wprowadzało zament i niepotrzebne nerwy. Wszystko zmieniło się po bramce na 1:0, która padła tuż przed przerwą. Bednarkiewicz wznowił od bramki, piłkę na prawej bandzie przyjął Ryszka, który ściągnął na siebie dwóch obrońców, następnie posłał piłkę w pole karne. Wbiegający Jung przyjął i uderzył nie do obrony. W drugiej połowie gra wyglądała znacznie lepiej, brakowało jedynie podwyższenia rezultatu – okazji ku temu nie brakowało, bowiem ofensywni gracze dwukrotnie obijali aluminium wrocławskiej bramki. Na kilka minut przed końcowym gwizdkiem Ryszka podjął futbolówkę, z którą po indywidualnym rajdzie wpadł w pole karne i ustawił końcowy rezultat na 2:0.

LASS BUDAPEST 0:0 TYNIECKA NWP KRAKÓW

Drugie sobotnie spotkanie zapowiadało się naprawdę wymagająco. Mając w pamięci mecz z 1. kolejki szykowaliśmy się na ciężki fizycznie bój z Węgrami – nie pomyliliśmy się. Gra toczona była w większości czasu pod nasze dyktando, jednak dwójkowe akcje Junga i Ryszki nie przynosiły oczekiwanych efektów. Powodem była bardzo dobra gra naszych rywali w defensywie, którzy od pierwszej do ostatniej minuty spotkania tworzyli kolektyw trudny do rozbicia. Niezwykle fizyczne spotkanie zakończyło się podziałem punktów, z którego bardzo wyraźnie uradowali się Węgrzy.

TYNIECKA NWP KRAKÓW 1:1 AVOY MU BRNO

Ostatnie starcie sobotniej części rozgrywek śmiało można było nazwać meczem na szczycie. Doskonale punktujące tego dnia Avoy przeskoczyło nas w tabeli i chcąc odzyskać pierwsze miejsce musieliśmy pokonać naszych dobrych znajomych z Czech. Trudy fizycznego pojedynku z graczami z Węgier dawał się we znaki od początku trzeciej potyczki, która wcale nie była mniej wymagająca pod tym kątem. Otwarta wymiana ciosów dała efekt w postaci dwóch bramek w pierwszej połowie i niezwykłego zmęczenia w drugiej – w obu elementach zespoły podzieliły się po równo. Jako pierwsi trafienie zaliczyli gracze z Brna. Po krótkiej przepychance w okolicy naszego pola karnego napastnik Brna oddał rozpaczliwy strzał, który pechowo dla nas zrykoszetował od nogi jednego z naszych piłkarzy – futbolówka zatrzepotała w siatce. Przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę nasz zespół zdołał wyprowadzić zabójczą kontrę. Do futbolówki po skasowanym w okolicach naszego pola karnego ataku rywali dopadł Szpyrka, który długim zagraniem uruchomił Junga. Ten przyjął ją, wprowadził w pole karne i umieścił w bramce. Druga połowa spotkania wyglądała inaczej. Nasz zespół nieco się cofnął i czyhał na kontry, do których okazji było co niemiara. Niestety, żadna z nich nie przyniosła zwycięskiego trafienia. Cieżki dla obu ekip bój zakończył się podziałem punktów.

BSC PRAGA 1:1 TYNIECKA NWP KRAKÓW

Niedziela stała pod znakiem naszego spotkania z gospodarzami. Gracze z Brna zakończyli rozgrywki tuż przed nami i wiedzieliśmy, iż bez względu na rezultat naszego pojedynku zajmiemy drugie miejsce – nie spodziewaliśmy się jednak, że nasza strata do lidera wyniesie trzy oczka. Mecz rozpoczęliśmy idealnie, bowiem chwilę po pierwszym gwizdku tablica wyników wskazywała jedynkę przy naszym herbie. Gospodarze wznawiali od bramkarza, podanie na prawej bandzie przeciął jednak Krzyszkowski, następnie odegrał do wystawiającego się na koło Ryszki. Ten przyjął piłkę i po indywidualnym rajdzie z połowy boiska umieścił ją w siatce. Wydawać się mogło, że kolejne trafienia to kwestia czasu, bowiem nasi gracze nieustannie uderzali na bramkę gospodarzy. Niestety – niewykorzystane sytuacje zemściły się w postaci straconego gola. Napastnik z Pragi zdobył niemal bliźniacze trafienie ze spotkania z Brnem – uderzenie, rykoszet, radość gospodarzy. Po wyrównaniu w nasze szeregi wkradła się dezorientacja, której przez jakiś czas nie mogliśmy przezwyciężyć. Druga połowa toczyła się całkowicie pod nasze dyktando, niestety, czas nie grał na naszą korzyść i mimo wielu dogodnych sytuacji musieliśmy finalnie zadowolić się podziałem punktów.

WNIOSKI PO 2. KOLEJCE

Gospodarze z Pragi nadal nie mogą odnaleźć odpowiedniego rytmu gry, który w ubiegłym roku pozwolił im na zdobycie tytułu mistrzowskiego – zaledwie jedno oczko na własnym terenie to zdecydowanie bolesny rezultat. Do końca rozgrywek pozostały jeszcze trzy kolejki, cieżko jednak uwierzyć, by obecna dyspozycja pozwalała żywić jakiekolwiek nadzieje na obronę tytułu. Po przeciwnej stronie bieguna znajduje się natomiast druga ekipa z Czech, która w minionej kolejce pokazała pełnie swego Oblicza. Gracze Avoy strzelali i punktowali, czego efektem jest fotel lidera i komfort w postaci trzech punktów przewagi nad drugim miejscem. LASS Budapest drugi raz pokazał, że w przeciwieństwie do poprzedniego sezonu będzie realnie liczył się w walce o podium – ciężko powiedzieć, czy o pierwszą lokatę, jednak obecna dyspozycja (zwłaszcza w grze obronnej) pokazuje, iż nie jeden rywal straci punkty, które mogą dać Węgrom szanse walki nawet o drugą lokatę. Ekipa z Wrocławia pomnożyła przez dwa swój bilans bramkowy i punktowy z kolejki z Wrocławia. Cztery oczka i dwa gole plasują ich na 4. miejscu ze stratą zaledwie czterech punktów do Budapesztu.

NASZA GRA

Dobra gra i pechowe rozstrzygnięcia – to zdanie bardzo dobrze obrazuje nasz występ w Pradze, w której straciliśmy kilka oczek. Cieszy jednak fakt, iż to pierwszy od dawna turniej w którym nie daliśmy się rywalom i do Krakowa wróciliśmy niepokonani. Oczywistym jest, że lepiej raz przegrać i trzykrotnie zremisować, niż wygrać, a następnie trzy razy dzielić się punktami z rywalem, jednak jako wciąż młody i uczący się zespół szukamy plusów w każdym elemencie. Sezon jest długi i liczymy, iż kolejne rundy okażą się obfitsze pod kątem zdobyczy oczek i bramek. Warto podkreślić, iż runda w Pradze była bardziej wymagająca niż we Wrocławiu – kłamstwem byłoby stwierdzenie, iż gorszy bilans punktowy to wyłącznie wynik pecha, to również efekt solidniejszej gry w defensywie naszych rywali, którzy byli w stanie częściowo dostosować się do narzucanych przez nas warunków. To determinuje nas do intensywniejszych treningów z naciskiem na taktykę, która podczas minionej rundy okazała się kluczem do uzyskania odpowiednich wyników.

WYNIKI

0:0 UKS Sprint Wrocław – LÁSS Budapest
1:0 Avoy MU Brno – BSC Praha
0:2 UKS Sprint Wrocław – Tyniecka NWP Kraków
0:1 BSC Praha – LÁSS Budapest
0:5 UKS Sprint Wrocław – Avoy MU Brno
0:0 LÁSS Budapest – Tyniecka NWP Kraków
1:2 BSC Praha – UKS Sprint Wrocław
1:1 Tyniecka NWP Kraków – Avoy MU Brno
2:0 Avoy MU Brno – LÁSS Budapest
1:1 BSC Praha – Tyniecka NWP Kraków

TABELA PO 2. KOLEJCE

Drużyna M Z R P Bramki Pkt
1 . Avoy MU Brno 8 5 3 0 11:1 18
2 . Tyniecka NWP Kraków 8 4 3 1 11:4 15
3 . LASS Budapest 8 2 4 2 6:4 10
4 . UKS Sprint Wrocław 8 1 3 4 3:11 6
5 . BSC Praga 8 0 3 5 3:14 3

STRZELCY

Bramki Strzelec Klub
9 Jan Mrazek Avoy MU Brno
7 Martin Jung Tyniecka NWP Kraków
4 Marcin Ryszka Tyniecka NWP Kraków
3 Robert Mkrtchyan UKS Sprint Wrocław
2 Orban Szabolls LASS Budapest
2 Szabo Istvan LASS Budapest
2 Tomas Myslivecek BSC Praga
1 Tomas Sustr BSC Praga
1 Jan Bango Avoy Mu Brno
1 Istvan Szab LASS Budapest
1 Attila Bodnar LASS Budapest
1 Ondrej Gottlieb Avoy MU Brno

NASTĘPNA KOLEJKA

Kraków – 11-12.11.2017 (zapowiedź niebawem).