Gościnny Budapeszt

W dniach 6-8 kwietnia Budapeszt stał się miastem gospodarzem 4. kolejki Ligi Centralnej Europy, która wznowiła swe rozgrywki po zimowej przerwie. Przedostatnia runda była wielką niewiadomą dla wszystkich rywalizujących o punkty ekip, które doskonale wiedziały, iż miniony weekend gier może okazać się decydującym dla końcowego układu tabeli.

Miasto gospodarz

Budapeszt to jedno z największych i najważniejszych miast Europy Środkowej liczący ponad 1750000 mieszkańców. Położone na wzgórzach miasto powstało w latach 1872-1873 z połączenia się dwóch niezależnych miast – Budy i Pesztu. Stolica Węgier, przez którą przepływa Dunaj, to metropolia mogąca pochwalić się licznymi walorami kulturowymi i naukowymi – nie brak tu teatrów, bibliotek, opery oraz znakomitych uczelni. Obecny Budapeszt to dwukrotnie większe miasto niż pierwotnie, wszystko to za sprawą procesu urbanizacji, który na przestrzeni lat „wchłoną” w struktury miasta blisko 23 pomniejsze ośrodki.

Sytuacja w tabeli

Po listopadowej kolejce w Krakowie pewnym było, iż runda na Węgrzech może być decydującą o końcowym układzie tabeli. Tyczyło się ekip z miejsc 1-4, które w perspektywie możliwych do zdobycia 24 punktów mogły zmienić drastycznie swoją pozycję. Nasz zespół z 20 oczkami tracił 8 do lidera z Brna, a zarazem wyprzedzał trzeci LASS Budapest o 6 oraz UKS Sprint Wrocław o 7 punktów. Gołym okiem widać, iż dobra lub zła gra któraś z tych drużyn mogła mocno przetasować tabelę.

T6NWP 0:0 LASS BUDAPEST

Nasz pierwsze spotkanie rozegrane zostało o godz. 11:30 z gospodarzem, który był już po pierwszym spotkaniu z Brnem, któremu uległ i pewnym było, że będzie chciał odbyć sobie ten rezultat w meczu z nami. Pierwsza połowa prowadzona była jednak całkowicie pod nasze dyktando, a Węgrzy rzadko przedostawali się pod nasze pole karne. W drugiej połowie udawało im się to częściej, czego efektem była bardziej wyrównana rozgrywka, w której obie strony nie były jednak wstanie pokonać bramkarzy. Mimo kilku dogodnych okazji, zwłaszcza w pierwszej odsłonie spotkania, nasz zespół nie trafił do siatki, a mecz zakończył się pechowym remisem 0:0. Był to nasz trzeci bezbramkowy remis z graczami LASS, na których ponownie straciliśmy punkty.

BSC PRAGA 1:2 T6NWP

Drugim, a zarazem ostatnim sobotnim spotkaniem w naszym wykonaniu był pojedynek z ubiegłorocznym mistrzem, który od pierwszej kolejki boryka się z kryzysem formy. W mecz weszliśmy doskonale –  po 2 minutach prowadziliśmy za sprawą Junga, który przez kolejne minuty nieustannie bombardował bramkę rywali. Niestety, żadna z piłek nie chciała ponownie zatrzepotać w sieci. Najlepszą okazję do podwyższenia rezultatu miał Ryszka, który jednak nieszczęśliwie trafił jedynie w słupek. Druga połowa nieoczekiwanie rozpoczęła się nieco chaotycznie w naszym wykonaniu. Kiedy wydawało się, że nasza gra znów zaczyna się układać Praga zdobyła wyrównujące trafienie. Puszczona środkiem piłka dostała się pod nasze pole karne, obrońcy nie zdołali w czas wyekspediować jej na bezpieczną odległość co skrzętnie wykorzystał czeski napastnik. Piłka uderzona była niechlujnie, jednak pechowo zrykoszetowała od naszego obrońcy i wpadła do bramki obok bezradnego Bednarkiewicza, który całość turnieju musiał zaliczyć do bardzo udanych w swoim wykonaniu. Ostatnie minuty spotkania były nerwowe w wykonaniu obu zespołów i nic nie wskazywało na zmianę wyniku – szczęśliwie dla naszej drużyny wynik uległ zmianie. Na 2 minuty przed końcem gracze ze stolicy Czech wykonali rzut rożny, który nasz zespół za sprawą Ryszki zamienił na zabójczą kontrę. Rajd z piłką zakończył się trafieniem i mogliśmy odetchnąć z ulgą.

Avoy MU Brno 0:0 T6NWP

Niedzielna część rozgrywek zaczęła się dla nas spotkaniem z Brnem, które w sobotę uzbierało komplet 9 oczek i ewentualna wygrana w ostatnim spotkaniu mogła dać im już mistrzostwo. Spotkanie toczyło się stosunkowo ostrożnie –  obie ekipy solidnie pracowały w obronie, a ataki przeprowadzały raczej za pośrednictwem jednego napastnika. Bezbramkowy remis po solidnej grze do przerwy napawał nas optymizmem, jednak tuż po rozpoczęciu drugiej odsłony zespół zmuszony był grać przez kilka minut w osłabieniu –  wszystko to za sprawą czerwonej kartki dla Junga, który tym samym wyeliminowany został z udziału w bardzo ważnym meczu z Wrocławiem. Szczęśliwie dla naszej ekipy ostatnie minuty z Avoy nie przyniosły żadnych negatywnych konsekwencji czerwieni, która również pokazana została zawodnikowi z Brna, za agresywny atak. Ostatecznie sędzie w protokole meczowym odnotował dwa remisy – wyniku spotkania i liczby czerwonych kartek.

T6NWP 1:0 UKS SPRINT WROCŁAW

Ostatni mecz był „polskim spotkaniem”, które śmiało można było okrzyknąć mianem meczu o 6 oczek. Dobrze punktujący w weekend Wrocław doskoczył do naszej ekipy na odległosć dwóch wygranych, a ewentualne zwycięstwo w bezpośrednim starciu zniwelowało by stratę do naszego zespołu do 3 punktów. Zmuszeni do eksperymentalnego ustawienia, nastawiliśmy się na kontry, a na szpicy debiut zaliczał Michał Szpyrka, który wrócił do gry po nieprzyjemnej kontuzji, której doznał podczas krakowskiej rundy. Pierwsza połowa spotkania była niezwykle dynamiczna z obu stron –  nasz zespół skupiał się na indywidualnych rajdach, które skutecznie wspierał Szpyrka absorbując defensywę rywala. Druga połowa rozpoczęła się bardzo dobrze dla T6NWP, bowiem chwilę po gwizdku arbitra objęliśmy prowadzenie po trafieniu Ryszki. Wrocławianie chcąc szybko opowiedzieć na gola, zintensyfikowali ataki, jednak czujna obrona wspierana przez doskonale dysponowanego Bednarkiewicza wytrzymała do końca z korzystnym rezultatem umacniając się tym samym na pozycji wicelidera.

Sytuacja po 4. kolejce

Nadchodzącą finałową rundę w Brnie śmiało można okrzyknąć mianem „kolejki jednego zwycięstwa” – tyle bowiem potrzebuje Avoy do zapewnienia sobie mistrzostwa oraz my do wywalczenia srebra w debiutanckim sezonie. 10 oczek straty do Czechów i 9 przewagi nad Wrocławianami sprawia, iż nasz cel i możliwości są z góry jasno określone. Ciekawie może wyglądać walka o brązowe medale, do których pretendują gracze Sprintu Wrocław oraz LASS Budapest – dzieli ich zaledwie 3 punkty i jeszcze wiele może się zdarzyć. Najbardziej klarowna wydaje się sytuacja Pragi, która w 16 meczach zdobyła zaledwie 5 punktów.

Runda finałowa

Drugi sezon Ligi Centralnej Europy 2017/2018 dobiega końca, a jego wielki finał rozegrany zostanie już 27-28 kwietnia w Brnie. Mamy nadzieję, że podobnie jak teraz będziecie trzymać za nas kciuki podczas decydującej kolejki!

Tabela:

 tabela 4